Polar bear


Moją długą nieobecność zawdzięczam brakiem prądu od poniedziałku. Nie przeżyłabym tego drugi raz. Teraz sobie odchoruję w domu pewnie do wtorku i trzeba będzie wbić się w tydzień sprawdzianów w szkole. Zdjęcia zrobiłyśmy z Karoliną dużo wcześniej, tylko nie miałam kiedy ich tutaj pokazać, więc dziś znajdując chwilkę zapraszam Was do obejrzenia.

Mam kilka fajnych projektów na sukienki, jeden oddam w dobre ręce krawcowej a inne zrobię jak mama mnie w końcu nauczy dobrze szyć. Myślałam, że to prosta sprawa, ale jednak troszkę trzeba się na tym znać, żeby wszystko miało ręce i nogi.













5 komentarzy: