***



Dzisiejszy post o wszystkim i o niczym. O miłym łażeniu po Rzeszowie i obolałych nogach!
Nie wiem co ja bym zrobiła bez mojego kochanego S. i najwspanialszej I. którzy pomimo wszystko wywarli na mnie presję i zmusili do rudych włosów, które w rzeczywistości są czerwone i jakoś mi się w nich nie podobam, niestety.

Jednak na poprawienie sobie humoru wrzucam kilka naszych dzisiejszych wspólnych oraz tych które zalegają w telefonie, bo każde zdjęcie jest właśnie nim robione stad ta słabiutka jakość.


Przecudowny zwierzaczek, który umila nas nasz wf, gdyż mieszka tuż obok boiska. Uwielbiam go!
niżej piżamka and miś.



 16.06.2012r. :












kapelusz: C&A
torebka: cropp
bluzka: house
(misiowe)szelki: new yorker 
DIY szorty

(uwaga! zdjecie z ukrycia)



 I. jarająca się małymi butkami w ccc (jeszcze blond)
 moja zawstydzona cassie




2 komentarze:

  1. hahahaha Misiaki ;** dobrze ze na rudo ^^ ale musze Cie zobaczyc ;]

    Miniek

    OdpowiedzUsuń